Pixel został oblatany !

Oblatałem nareszcie PIXEL-a !

Wrażenia z lotu są bardzo dobre – model lata stabilnie i precyzyjnie odpowiada na ruchy sterów.

Używam akumulatora LiPol 4S 2200mAh – jedno wznoszenie zajmuje około 20 sekund. długość lotu w zależności od pogody – jeśli uda się złapać „noszenie”, to super !

Bez noszenia, przy pochmurnej pogodzie uzyskiwałem czasy około 15 minut lotu z czego około 2-3 minuty netto na silniku.

Przy lepszej pogodzie, gdzie złapałem „noszenie” udało mi się latać 15 minut po jednym 20 sekundowym wznoszeniu !

 

Skleiłem Groba !

DSC_0930_1024DSC_0929_1024Nawiązując do poprzedniego wpisu o rozbiciu Groba – skleiłem go !

… taśmą klejącą ;))  – tak aby zobaczyć, czy wszystko pozbierałem z trawy.

Nie jest tak źle – da się zalaminować, choć nie chce mi się za to zabierać …

Rozbiłem GROB-a ;(

W zeszłym roku rozbiłem Grob-a ;(

DSC_0755_1024 DSC_0756_1024Niestety – zrobiłem przy podejściu do lądowania zbyt ciasny zakręt i szybowiec „zwalił się” – bo miął za małą prędkość.

Niestety zabrakło mi parę metrów wysokości aby go wyprowadzić – wynik, to rozbity kadłub z przodu.

Na szczęście skrzydła i bagnet są całe !

Pixel pomalowany !

W weekend zabrałem się za pomalowanie Pixela !

To w zasadzie powinna być pierwsza czynność przed uzbrajaniem, najlepiej malować bez dodatkowych utrudniaczy typu wiszące kabelki, wystające orczyki serw itd.

Dla przypomnienia oryginalnie Pixel wyglądał tak:

DSC_0115_121 a nastepnie został pomalowany cały na biało:DSC_0611_002

Dodałem kilka elementów kolorowych w górnej części i czarne pasy na spodzie aby lepiej było go widać w powietrzu.

Całość prezentuje się tak:

DSC_0625_003 DSC_0626_004

Skrzydła „Hot Stuff 2″ zostały zamocowane

Po kilku godzinach siedzenia w modelarni zamocowałem ostatecznie skrzydła w kadłubie.DSC_0491_001

To chyba najbardziej niewdzięczna część prac:
– bardzo ważna jest tu dokładność – skrzydło nie może się ruszać
– mocowanie musi być mocne
– wszystko trzeba dopasować z planów, a trochę doświadczalnie w tym konkretnym modelu, bo wszelkie niedokładności mogą się „nakładać”

No i jest to praca, której wyników nie widać w takim stopniu jak np. przy budowie skrzydeł czy kadłuba.

Na szczęście mam to już za sobą ;)
Następnie zabieram się za ogon, czyli stateczniki pionowy i poziomy.